Kiedy zaczynasz swoją inwentaryzację sukcesów? – pyta prowokująco Agnieszka M. Staroń, coach w Klubie Dyrektorów Finansowych „Dialog”

To jakie są Twoje główne sukcesy  zawodowe? Wymień przynajmniej 3 w ciągu 3 minut………..

Jeśli sprawiło Ci to trudność to czas poważnie pomyśleć o bieżącej inwentaryzacji swoich sukcesów. Tak, by we właściwym momencie umiejętnie powołać się na konkretną sytuację z Twojego doświadczenia zawodowego. By przedstawić wątpiącym (przecież mają prawo podawać w wątpliwość Twoje pomysły czy rozwiązania; w gruncie rzeczy to zdrowe podejście) argumenty przekonujące o Twoim profesjonalizmie i wysokim prawdopodobieństwie, że to właśnie Ty masz rację.

Taki spis sukcesów staje się ogromnie przydatny kiedy:

– potrzebujesz przedstawić się w nowym gronie zawodowym (podczas konferencji, wystąpień publicznych, w nowym zespole po zmianie pracy itp.),

– piszesz notkę biograficzną (np. na firmową stronę www, gdzie będzie elementem wizerunku Twojego i całej firmy),

– aktualizujesz profil zawodowy na portalach społecznościowych (LinkedIn, Business Dialog, portale branżowe)

– rozważasz zmianę pracy i przygotowujesz potrzebne dokumenty (tak, w cv eksponuje się osiągnięcia; również w rozmowach kwalifikacyjnych pojawiają się pytania o sukcesy),

– masz zwykłego, ludzkiego „doła” i napad bezradności lub zwątpienia.

Jak się do tego zabrać?

Sposobów jest wiele, warto wybrać najbardziej odpowiedni dla siebie.

Możesz codziennie notować  2-3 sukcesy dnia. Działania, które przyniosły pożądany efekt. To nie musi być zdobycie Mount Everestu. Wystarczą codzienne, pozytywne skutki Twoich starań. Zapisywanie sukcesów dnia doskonale się sprawdza w sytuacjach gorszego nastroju czy poczucia bezradności. Pozwala szybko odbudować wiarę w siebie i odzyskać siły oraz motywację.

Jeżeli wolisz przyglądać się nieco bardziej spektakularnym efektom zapisuj sukcesy tygodnia.  Dobrą okazją są podsumowania jakich wielu menedżerów dokonuje pod koniec tygodnia, by móc zaplanować kolejny.

Ostatecznie mogą być to sukcesy miesiąca zapisywane przy podsumowaniu tego okresu. Zachęcam jednak do tego by częściej wyławiać swoje osiągnięcia z ogromu codziennych działań, bo wtedy lepiej pamięta się wydarzenia i dostrzega się więcej wartych odnotowania efektów.

Najważniejsze, by te sukcesy były faktycznie zapisane – na kartce, w telefonicznych notatkach, w jakimś specjalnym pliku. Pamięć własna bywa zawodna. Złośliwie bardziej zawodna w sytuacjach stresu, pośpiechu czy gorszego nastroju. A zatem dokładnie wtedy, kiedy świadomość własnej „mocy” (wynikającej m. in. z osiągnięć) jest Ci bardziej potrzebna.

Niektórym z nas kulturowy trening skromności utrudnia dostrzeganie własnych osiągnięć (nawet jeśli doskonale widzimy cudze;-). W efekcie bagatelizujemy swoje  dokonania i kompetencje uważając je za „zwyczajne” i „oczywiste”. Warto zatem nieco poćwiczyć ze wsparciem kogoś, kto pomoże Ci uzmysłowić sobie znaczenie i wartość Twoich działań.

To co? Kiedy zaczynasz swoją inwentaryzację sukcesów?

Agnieszka M. Staroń

Pełny tekst znajduje się w serwisie społecznościowym Business Dialog TUTAJ

Agnieszkę M. Staroń będzie można spotkać na konferencji Klubu Dyrektorów Finansowych „Dialog” 6.09 na warszawskiej GPW . Więcej informacji https://kdfdialog.org.pl/wydarzenie/kdfdialog-06092022/